Archiwum 15 sierpnia 2019


Historia mojego porodu.
Autor: mama-z-wyboru | Kategorie: rodzina 
Tagi: historia   macierzyństwo   poród   rodzina  
15 sierpnia 2019, 08:14

Witam! Chciałabym się z Wami podzielić historią mojego porodu. Pojawienie się na świecie dziecka to jeden z najcudowniejszych momentów w naszym życiu. Jednak wiele kobiet obawia się tego jak to będzie wyglądać. Sama przed porodem przeszukiwalam milion stron i czytałam różne historie z nim związane. Nie znajdziecie tu opowieści niczym z filmu, bo w rzeczywistości poród wygląda całkiem inaczej. 

Zaczęło się to tak: po godzinie 19 dziwnie się poczułam. Poszłam do toalety i zauważyłam na bieliźnie plamki krwi. Oznaczało to, że zaczął odchodzić mi czop lecz sama nie miałam o tym pojęcia. Przestraszyłam się. Mój partner był w delegacji, więc nie miałam co na niego liczyć. Zadzwoniłam do mamy, zeby zawiozla mnie do szpitala. 30 min później była na miejscu i pojechaliśmy do szpitala oddalonego o 20 km. Od razu zawolano mnie na oddział oraz podłączono ktg. Po godzinie przyszła Pani Doktor i stwierdziła, że skurcze wyglądają tylko na przepowiadajace i raczej wyjdę do domu. Podczas badania ginekologiczne wywnioskowała, że jednak rodzę. Zostałam przeniesiona na salę porodową. Panie położne były bardzo niemile. Ze względu na mój wiek. MAM 18 LAT. Nie było ze mną nikogo z rodziny, więc musiałam to znieść. Leżałam w bólach 4 godziny. Od czasu do czasu chodziłam po sali. Nikt się mną nie interesował. Dopóki nie powiedziałam, że chce iść do toalety się załatwić. Wtedy położna przyszła, zbadala mnie i stwierdziła, że to już pora. Przyszło pełno lekarzy. Kazali mi przeć. Bardzo mnie bolało, więc krzyczalam i wtedy Pani Doktor zaczęła zatykac mi buzię, ale powiedziałam jej, że nie ma takiego prawa to dopiero po dłuższym czasie przestała. Po 15 min parcia synek był już ze mną cały i zdrowy. Leżał u mnie na piersi, a Pani Doktor zaczęła mnie szyć (po urodzeniu łożyska). Po jakiejś godzinie zabrali mi go do ważenia i mierzenia. Lezelismy 2 godziny na porodówce. Później zostaliśmy przewiezieni na salę. Mój porod trwał 4h 15 min. 

Mimo kilku złych momentów wspominam go dobrze, ponieważ wtedy na świecie pojawił się mój największy skarb.